KACZYZM: miesięcznice – kalendarium

10 maja 2010r.

Przedstawiciele klubów i kół parlamentarnych złożyli w poniedziałek rano – równo miesiąc po katastrofie pod Smoleńskiem – wieńce przed Pałacem Prezydenckim. Zapalili znicze i odmówili krótką modlitwę za ofiary tragedii.
W uroczystości przed Pałacem Prezydenckim wzięli udział przedstawiciele klubu PiS: pełniący obowiązki szef klubu Marek Kuchciński, szef komitetu wykonawczego PiS Joachim Brudziński i rzecznik klubu Mariusz Błaszczak.
Obecny był także dyrektor biura klubu poselskiego PSL Stanisław Brzózka i przedstawiciele kół poselskich. Koło Stronnictwa Demokratycznego reprezentował Bogdan Lis, a Polski Plus – Jarosław Sellin. W imieniu koła poselskiego SdPL wieniec przed Pałacem Prezydenckim złożył wiceszef Socjaldemokracji Polskiej Bartosz Dominiak – poinformowało PAP biuro prasowe partii.
W uroczystości wzięli także udział pracownicy Kancelarii Prezydenta, w tym minister Jacek Sasin. Kwiaty i znicze składali przed Pałacem Prezydenckim również warszawiacy.

10 czerwca 2010r.
Do wierności prawdzie i miłości wezwał kapelan prezydencki ks. mjr Matusz Hebda podczas mszy św. odprawionej w czwartek w warszawskim kościele seminaryjnym w intencji ofiar katastrofy samolotu pod Smoleńskiem. Tego dnia mijają dwa miesiące od tragedii.
W mszy, której przewodniczył rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie ks. Krzysztof Pawlina, uczestniczyli członkowie m.in. Klubu Parlamentarnego PiS oraz posłowie: PSL – Franciszek Stefaniuk i Polski Plus – Jerzy Polaczek.
Po mszy, punktualnie o godz. 8.41 – o której doszło do katastrofy samolotu pod Smoleńskiem – parlamentarzyści w towarzystwie m.in. przedstawiciela Kancelarii Prezydenta Jacka Sasina i Biura Bezpieczeństwa Narodowego Witolda Waszczykowskiego złożyli wieniec oraz zapalili znicze przed Pałacem Prezydenckim. Zebrani, przed złożeniem kwiatów, odmówili krótką modlitwę.
Przed Pałacem Prezydenckim było też kilkunastu warszawiaków, którzy przyszli tam, by uczcić ofiary katastrofy z 10 kwietnia.

10 lipca 2010r.
Posłowie PiS z prezesem Jarosławem Kaczyńskim złożyli w sobotę wieniec biało-czerwonych kwiatów i odmówili modlitwę przez Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Tego dnia mijają trzy miesiące od katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.
Wieniec został złożony przy dźwięku dzwonów kościelnych punktualnie o godzinie 8.41 – godzinie, o której rozbił się samolot.
Kwiaty i zapalone znicze złożyli przed Pałacem także licznie zgromadzeni warszawiacy, którzy także przyszli uczcić ofiary katastrofy z 10 kwietnia. W kilkusetosobowym tłumie wiele osób skandowało m.in. „Jarosław”, „Dziękujemy”, „Zwyciężymy”. Odśpiewano też polski hymn.
Uroczystość poprzedziła msza święta w intencji ofiar katastrofy w warszawskim kościele seminaryjnym.

10 sierpnia 2010r.
W 4 miesiące po katastrofie smoleńskiej warszawiacy modlili się w intencji jej ofiar. Po Mszy św. w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu, przeszli pod krzyż przed Pałacem Prezydenckim, gdzie politycy, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, złożyli kwiaty. W przemarszu wzięło udział kilkaset osób, wiele z pochodniami. Na czele niesiono biało-czerwony transparent z napisem „Grupy oporu solidarni”. Na miejscu, przed pałacem, rozlegały się śpiewy, głośne modlitwy i okrzyki „chcemy prawdy!”.
Mimo manifestacji – dzień wcześniej – przeciwników pozostawienia krzyża pod Pałacem, nadal czuwa przy nim kilkadziesiąt osób. Dziś rano dołączyli do nich warszawiacy, by modlić się w intencji ofiar katastrofy.

10 września 2010r.
Politycy PiS, wśród nich Jarosław Kaczyński, złożyli w piątek rano wieniec przed krzyżem na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego i odmówili modlitwę. Politycy chcieli dostać się pod krzyż od strony Krakowskiego Przedmieścia, ostatecznie weszli na dziedziniec przez biuro przepustek Pałacu.
Politycy PiS pojawili się na Krakowskim Przedmieściu przed godz. 8; po mszy w sąsiadującym z Pałacem Prezydenckim kościele seminaryjnym udali się w stronę krzyża stojącego na dziedzińcu Pałacu, aby tam – jak co miesiąc – złożyć kwiaty.
Straż miejska usunęła barierki, pozwalając przybyłym dojść pod umieszczoną na ścianie Pałacu tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy z 10 kwietnia; nie pozwolono im jednak dojść pod krzyż.
Gdy grupa polityków PiS zatrzymała się przed tablicą i nie mogła iść dalej, ludzie zebrani przed Pałacem skandowali „Jarosław, Jarosław”, „wpuścić Jarosława”. Niektóre z osób przyniosły mniejsze krzyże przepasane biało-czerwonymi wstęgami; zebrani uderzali też w metalowe barierki, które od połowy sierpnia odgradzają Pałac Prezydencki.
Przez megafon krzyczano m.in., że „krzyż jest w areszcie”, „tu jest Polska, a nie Moskwa”. Doszło do przepychanek ze strażnikami miejskimi.

Wieczorem w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela odprawiono mszę św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Później sprzed świątyni wyruszył „Marsz Pamięci”, jego uczestnicy przeszli pod Pałac Prezydencki. Marsz zgłosił redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz, który poinformował władze miasta, że weźmie w nim udział tysiąc osób. Według innych informacji, organizatorem marszu był warszawski Klub „GP”.
Po kilku minutach politycy PiS ruszyli spod tablicy w stronę prezydenckiego biura przepustek. Przy wejściu do Pałacu żądano od nich okazania legitymacji poselskich; stamtąd przeszli na dziedziniec, gdzie znajduje się krzyż. Gdy Jarosław Kaczyński wraz z parlamentarzystami PiS składali wieniec pod krzyżem, a następnie odmawiali modlitwę, rozległy się oklaski, a później odśpiewano hymn państwowy.
Przez megafon nawoływano zgromadzone osoby, by przyszły tu także o godz. 20 na „wielotysięczną manifestację z udziałem delegacji z całego kraju”.
Ok. dwóch tysięcy osób zebrało się w piątek wieczorem, pięć miesięcy po katastrofie smoleńskiej pod Pałacem Prezydenckim. Wśród nich uczestnicy „marszu pamięci”, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zaapelował on do prezydenta Bronisława Komorowskiego o rozwiązanie sprawy krzyża na Krakowskim Przedmieściu oraz pomnika ofiar.
Policja nie odnotowała poważniejszych incydentów. Po godz. 23 zaczęła przywracać ruch na Krakowskim Przedmieściu. Rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński powiedział, że przed północą nikt z uczestników zgromadzenia nie powiadomił policji o popełnieniu przestępstwa.

10 pażdziernika 2010r.
Politycy PiS, z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim, złożyli w niedzielę rano – pół roku po katastrofie pod Smoleńskiem – wieniec na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego i odmówili modlitwę.
Wieniec został złożony w miejscu, gdzie wcześniej stał krzyż, przeniesiony do kaplicy pałacu.
Politycy PiS oddali hołd ofiarom katastrofy samolotu Tu-154 po mszy w sąsiadującym z Pałacem Prezydenckim kościele seminaryjnym. Zebrani zapalili znicze, odmówili krótką modlitwę za ofiary tragedii i odśpiewali hymn oraz pieśń „Boże, coś Polskę”.
Prezesowi PiS towarzyszyli m.in. szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński, szef parlamentarnego zespołu ds wyjaśniania katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz oraz kilkunastu innych posłów PiS.
Od razu po uroczystości Jarosław Kaczyński udał się na miejsce pochówku części ofiar katastrofy smoleńskie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Przed Pałacem Prezydenckim pozostała grupa kilkudziesięciu osób, modląca się i od czasu do czasu wznoszących okrzyki; m.in „Panie Michałowski, proszę oddać nam ukradziony krzyż. Jest on własnością narodu”.